Owce koszą trawę w Kwidzyńskich Ostnicach

W rezerwacie przyrody Kwidzyńskie Ostnice trwa wypas owiec. To część projektu „Ochrona bioróżnorodności rezerwatów przyrody Pomorza” realizowanego przez Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Gdańsku oraz Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska w Gdańsku.

 

Kwidzyńskie Ostnice to rezerwat w okolicach Kwidzyna. Oprócz jedynego w województwie pomorskim stanowiska trawy – ostnicy Jana – przedmiotem ochrony są tu również ciepłolubne murawy z cennymi gatunkami roślin i zwierząt. Utrzymanie walorów przyrodniczych rezerwatu wymaga specyficznej ochrony czynnej polegającej na corocznym wypasie zwierząt.

 

Owce pełnią w rezerwacie rolę żywych kosiarek. Próbowaliśmy kosić mechanicznie,  w sporadycznych przypadkach nadal używamy kosy czy piły, jednak owce wyjadając wybiórczo nie niszczą zbiorowisk ciepłolubnych. Liście ostnicy są przystosowane do życia w ekstremalnie nasłonecznionych miejscach, mają zatem budowę zabezpieczającą przed szybkim wysychaniem. Są niemal złożone na pół wzdłuż osi, do tego ostre, twarde. Owce, mając wybór, omijają takie rośliny. Poza tym, wspaniale spulchniają podłoże racicami, przygotowując grunt do wysiewu roślin – wyjaśnia Ewa Romanow-Pękal, prezes Stowarzyszenia Eko-Inicjatywa w Kwidzynie, realizującej wypas owiec w rezerwacie Kwidzyńskie Ostnice.

 

Murawy kserotermiczne to siedliska o charakterze stepowym z sucho- i ciepłolubną roślinnością. Największym zagrożeniem jest ich zarastanie drzewami i roślinami powodującymi zacienienie i w konsekwencji utratę charakterystycznej ciepłolubnej flory. Wypasane w sposób kontrolowany owce czy kozy, zgryzając siewki drzew i krzewów oraz eliminując z murawy niepożądane gatunki miękkolistne, pozostawiają najcenniejsze gatunki murawowe.

 

 

 

 

Projekt „Ochrona bioróżnorodności rezerwatów przyrody Pomorza” od 5 lat jest realizowany przez  WFOŚiGW w Gdańsku i gdańską RDOŚ. Celem są działania ochronne w 18 wybranych pomorskich rezerwatach. W wielu z nich należało pilnie podjąć ochronę czynną, jej zaniechanie mogłoby spowodować utratę wartości przyrodniczych. Dotyczy to w szczególności rezerwatów chroniących cis pospolity oraz torfowiska.

 

Nasze działania skupiają się na ochronie gatunków i ekosystemów, które są unikatowe na Pomorzu, a niekiedy również i w Polsce. Mają olbrzymie znaczenie dla zachowania bioróżnorodności województwa pomorskiego. Co ważne, wytypowane rezerwaty położone są w granicach obszarów Natura 2000, parków krajobrazowych lub obszarów chronionego krajobrazu – tłumaczy Marcin Osowski, prezes WFOŚiGW w Gdańsku. Realizujemy również inicjatywy z zakresu edukacji ekologicznej, m. in. plenerowe warsztaty edukacyjne na temat walorów przyrodniczych, celu ochrony i zagrożeń dla poszczególnych rezerwatów – dodaje.

 

 

 

Kolejny wypas owiec przeprowadzony zostanie w rezerwacie Biała Góra.

Projekt „Ochrona bioróżnorodności rezerwatów przyrody Pomorza” dofinansowywany jest z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Pomorskiego 2014-2020.

 

 

 

Akcja sprzątania rezerwatu Mewia Łacha

Pracownicy Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Gdańsku posprzątali plażę w rezerwacie przyrody Mewia Łacha. Foliowe torby, plastikowe opakowania i worki – to wszystko dotarło z nurtem Wisły lub zostało wrzucone do morza, by na koniec trafić na brzeg plaży.

Pracownicy WFOŚiGW w Gdańsku postanowili działać. Uzbrojeni w worki do segregacji odpadów i rękawice ochronne ruszyli do akcji w towarzystwie pracowników Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Gdańsku, Urzędu Morskiego w Gdyni, WWF oraz studentek z Koła Ornitologicznego Uniwersytetu Gdańskiego.

 

Wspólnie zebrali kilkanaście worków odpadów – butelek, fragmentów toreb foliowych, kapsli, słomek, sznurków, drutów. – Ręce opadają, że tyle tego jest. Odpady te stanowią śmiertelne niebezpieczeństwo dla ptaków i fok. Zwierzęta mogą się zaplątać w pozostałości toreb foliowych, zarówno w te fruwające na lądzie, jak i te pływające w wodzie – stwierdził Jan Wilkanowski z Błękitnego Patrolu WWF

 

Uczestnicy akcji chcą w ten sposób po raz kolejny uświadomić ludziom, jak dużym problemem jest wszechobecność plastiku. – Plaża jest odzwierciedleniem całego kraju. Wszędzie leżą „jednorazówki”: sztućce, naczynia, słomki. Po użyciu trafiają do naszego ekosystemu, zatruwają rośliny, zwierzęta i nas samych. Musimy baczniej przyglądać się temu, czego używamy w codziennym życiu i te „jednorazówki” wymienić na przedmioty wykorzystywane wielokrotnie. Już dziś naukowcy alarmują o obecności plastiku w mięsie m.in. ryb. Zaznaczę, że są to ryby, które jemy – mówi Krzysztof Zalewski – dyrektor działu Rozwoju i Marketingu WFOŚiGW w Gdańsku.

 

Rezerwat przyrody Mewia Łacha to jeden z najbardziej urokliwych zakątków Polski. Ze względu na unikatowe wartości przyrodnicze wpisany został na listę obszarów NATURA 2000. Miejsce jest rajem dla ptactwa wodno-błotnego. Piaszczysta plaża i zaciszne zagłębienia na wydmach oraz piaszczyste łachy to miejsca, na których ptaki znalazły bezpieczne schronienie podczas lęgów i wędrówek. To także ostoja bałtyckich fok szarych.

 

 

Nowa siedziba schroniska dla zwierząt w Słupsku

Słupskie schronisko dla zwierząt ma nową siedzibę. Obiekt znajduje się przy ul. Sportowej. Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Gdańsku dofinansował budowę placówki.

 

Wcześniejsza siedziba schroniska znajdowała się przy ul. Portowej. Przeciekający dach, małe powierzchnie w boksach dla psów, brak profesjonalnego zaplecza weterynaryjnego – stary obiekt zbyt dobrze pamiętał minione lata.

 

Teraz zmieniło się wszystko. Jest czysto, przestronnie i nowocześnie. To inwestycja wyjątkowa – powiedziała podczas otwarcia schroniska prezydent Słupska Krystyna Danilecka-Wojewódzka. – Dziękuję partnerom. Mamy takie poczucie, że wszystkie psy i koty będą jeszcze bardziej nasze, i przekonanie, że schronisko trafia w dobre ręce: zarówno wolontariuszy, którzy kochają psy i koty, jak i  pracowników Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami, które wygrało konkurs na prowadzenie ośrodka. 

 

Inwestycja pochłonęła 7 mln zł. WFOŚiGW w Gdańsku udzielił milion dotacji i dwa miliony złotych pożyczki.

Bardzo nas cieszy ta inicjatywa. I to, że mieliśmy w niej tak znaczący udział. Psy i koty zyskały przestronnie zadaszone kojce oraz nowoczesną bazę. To przedsięwzięcie o niebagatelnym znaczeniu – stwierdziła Teresa Jakubowska – zastępca prezesa WFOŚiGW w Gdańsku.  

 

Schronienie w placówce może znaleźć 160 psów i 80 kotów. Znajdują się tu nowoczesne pomieszczenia weterynaryjne – gabinety zabiegowe i operacyjne. To wspólna inicjatywa miasta Słupsk i okolicznych gmin. Miesięcznie do schroniska trafia z tego regionu około 20-40 psów i 10-50 kotów.

 

W trosce o Bałtyk

Puck – kaszubskie miasto nad Zatoką Pucką. Przyciąga wielu turystów i miłośników sportów wodnych.  Troska o czystość wód jest tu szczególnie istotna.

 

Dofinansowanie ze środków Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Gdańsku pozwoliło częściowo uporządkować gospodarkę ściekową i deszczową.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Miasto Puck zdj. Urząd Miasta Puck

 

W centrum Pucka wybudowano prawie 3 km deszczowej sieci kanalizacji, dzięki której oddzielono strumień ścieków deszczowych od sanitarnych w tej części miasta. Wcześniej zmieszane ścieki trafiały do oczyszczalni w Swarzewie. Teraz kierowane tam są tylko nieczystości z kanalizacji sanitarnej. Są oczyszczane i rurociągiem odprowadzane w głąb Morza Bałtyckiego. Natomiast wody opadowe oczyszczane są w specjalnych urządzeniach na terenie miasta i kanałem przesyłane do Zatoki Puckiej. Wszystkie oczyszczone ścieki, które trafiają do wód morskich, są całkowicie bezpieczne dla środowiska. To dopiero I etap inwestycji, w planach jest budowa kolejnych kilometrów kanalizacji.

 

Na terenie miasta funkcjonowała przestarzała i niewydolna infrastruktura techniczna, która nie była modernizowana od kilkudziesięciu lat. Był i jest to dla nas ogromny problem, który w kolejnych etapach staramy się rozwiązywać. Dzięki realizacji zadania, możemy mówić nie tylko o lepszej efektywności odprowadzania wód opadowych, ale także o lepszej ochronie wód Zatoki Puckiej. Ma to szczególne znaczenie dla naszego miasta jako bazy turystycznej – wyjaśnia Hanna Pruchniewska, burmistrz Pucka. 

 

Inwestycja wpłynęła na zmniejszenie procesu eutrofizacji, czyli przeżyźnienia morza. A to jedno z większych zagrożeń dla Morza Bałtyckiego.

 

Ochrona wód to jeden z priorytetów działalności WFOŚiGW w Gdańsku. Od lat dofinansowujemy inwestycje, których celem jest zmniejszenie ilości zanieczyszczeń trafiających wraz ze ściekami do wód powierzchniowych, morskich i do ziemi. W wielu pomorskich miejscowościach zmodernizowana została przestarzała infrastruktura wodno-ściekowa – tłumaczy Marcin Osowski, prezes WFOŚiGW w Gdańsku.

 

Nowa kanalizacja deszczowa pozwoli także lepiej zabezpieczyć puckie tereny przed podtopieniami i powodziami. Inwestycja to także oszczędności – środki przeznaczane dotychczas za oczyszczanie dwóch rodzajów ścieków zmniejszą się do opłat za ścieki pochodzące tylko z kanalizacji sanitarnej.

 

Koszt przedsięwzięcia to ponad 10 mln zł. Zrealizowane zostało przy wsparciu środków unijnych. WFOŚiGW w Gdańsku udzielił 1,4 mln zł pożyczki.

Gdynia czeka na jerzyki!

Zamiast jerzyków – wróble. W wieży na gdyńskich Karwinach to właśnie wróble uwiły sobie gniazda. Jest jednak nadzieja, że wkrótce jerzyki się pojawią … Budowa wieży lęgowej dofinansowana została ze środków Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Gdańsku.

 

Jerzyki są jednymi z najszybszych ptaków na świecie – potrafią latać z prędkością ponad 120 km/h. Żywią się owadami chwytanymi w locie. Rocznie jerzyki spędzają w powietrzu nawet 10 miesięcy. W tym czasie wykonują wszystkie podstawowe czynności życiowe – żerują i śpią.

 

Ten gatunek ptaków szczególnie upodobał sobie gdyńskie Karwiny. Od lat osiedle ma własną populację jerzyków, które co roku  na przełomie kwietnia i  maja wracają do swoich miejsc lęgowych. Latem, wieczorne odgłosy szybujących wysoko ptaków nadają tej części miasta niesamowity klimat. W gdyńskim magistracie zapadła decyzja, aby wybudować dla nich schronienie – specjalną wieżę.

 

Wysokie bloki posiadają liczne otwory i szczeliny. Kiedyś zapewniało to odpowiednią liczbę miejsc do gniazdowania. Prowadzone w ostatnich latach prace termomodernizacyjne budynków jednak znacznie ograniczyły te możliwości. Jerzyki pozbawione zostały zakamarków, w których mogłyby gniazdować – wyjaśnia Dorota Marszałek-Jalowska, zastępca naczelnika Wydziału Środowiska Urzędu Miasta Gdyni.

 

Wieża składa się z niewielkich budek lęgowych. Zostały zabezpieczone  przed wilgocią i chłodem, a także nadmiernym nagrzewaniem. W wieży ukryty jest także głośnik, zasilany baterią solarną, emitujący głosy ptaków. Wszystko po to, aby zainteresować tym miejscem potencjalne pary lęgowe.

 

Niestety, na razie bez rezultatu. – Przyroda rządzi się swoimi prawami. Cieszymy się i z wróbli. Ich obecność nie wyklucza, że wkrótce pojawią się tam jerzyki. Te gatunki ptaków nie konkurują ze sobą. Jesteśmy dobrej myśli i czekamy na rozwój sytuacji – tłumaczy Teresa Jakubowska – zastępca prezesa WFOŚiGW w Gdańsku.

 

Dodatkowo, aby zachęcić ptaki do lęgu, założono łąkę kwietną wokół wieży. Rosną na niej liczne kwiaty, które przyciągają owady, stanowiące bazę pokarmową jerzyków.