Nowa odsłona kampanii. Gospodarka o obiegu zamkniętym.

Model gospodarki o obiegu zamkniętym jest koncepcją, której głównym założeniem jest zmniejszenie ilości odpadów i nieużytków poprzez ich ponowne wykorzystanie (niekoniecznie w tej samej roli).

 

W modelu cyrkularnym gospodarki, sposobów na racjonalne wykorzystanie zasobów i redukcję ilości odpadów jest wiele. Już na etapie projektowania danego produktu warto pomyśleć o jego ponownym wykorzystaniu lub recyklingu. Możliwe jest także wykorzystywanie w procesie produkcji surowca odrzuconego przez inny podmiot. Istotne jest też to, aby nieodnawialne surowce zastępować odnawialnymi. Ważna jest również idea współdzielenia różnych dóbr i usług, nie wszystkie rzeczy musimy przecież posiadać na własność. Aby system miał jednak sens, konieczny jest odpowiedni poziom zaangażowania uczestników rynku.

 

Sama idea inspirowana jest naturalnymi ekosystemami. Powszechnie wiadomo, że w przyrodzie niewiele się marnuje. Koncepcja tzw. ekonomii cyrkularnej (gospodarki o obiegu zamkniętym) nie jest jednak „tylko” przejawem troski o kurczące się zasoby naturalne. To przede wszystkim odpowiedź na współczesne wyzwania gospodarcze i społeczne, w tym: konieczność zwiększenia efektywności produkcji i tworzenia nowych miejsc pracy, jak również poprawy stanu zdrowia publicznego i spowolnienia procesu zmian klimatycznych.

 

W nowej odsłonie Kampanii „Pomorscy czują klimat” jej bohaterowie, czyli rodzina Pomorskich, idealnie wpisują się w założenia gospodarki cyrkularnej. Nie wszystko będą kupować, będą pożyczać. Ograniczą ilość dokonywanych zakupów, po prostu będą je robić mądrze! Będą nas przekonywać, że warto dawać różnym rzeczom drugie życie i tym samym przyczyniać się do ograniczania ilości odpadów trafiających na wysypisko.

 

Na temat gospodarki o obiegu zamkniętym przeczytasz tutaj: https://ekoagora.pl/gospodarka-obiegu-zamknietym/

 

Nowocześniej i ekologiczniej w Mikołaju!

Bazylika pw. Świętego Mikołaja w Gdańsku to najstarsza świątynia w mieście. I jednocześnie jeden z najważniejszych świadków historii Gdańska. Świadkiem tym bardziej wiarygodnym, że kościół – jako jedyny – nie został zniszczony podczas II wojny światowej.

 

Kościół dominikanów to jednak nie tylko historia, to także nowoczesność. Właśnie zakończyło się przedsięwzięcie, dzięki któremu w świątyni będzie cieplej, ale i bardziej ekologicznie. Udział ma w tym także Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Gdańsku.

 

Przed rozpoczęciem zadania, kościół pw. Świętego Mikołaja ogrzewany był przy pomocy przestarzałego systemu nadmuchowego ogrzewanego piecem olejowym. System nie spełniał wymagań, był niewydolny, a koszty użytkowania wzrastały z roku na rok.

 

Co więcej, przestarzałe ogrzewanie kościoła negatywnie wpływało na zgromadzone w kościele zabytkowe obrazy i drewniane wyposażenie.
Ojcowie dominikanie zdecydowali się zatem na inwestycję. W kościele zamontowana została pompa ciepła o mocy 29 kW. Dzięki temu zmniejszyła się emisja szkodliwych substancji do atmosfery – dwutlenku węgla, pyłów, dwutlenku siarki, tlenku azotu, tlenku węgla.

 

W kościele będzie też cieplej, ale to wierni odczują dopiero zimą. Ogrzewanie podłogowe zamontowane zostało w podeście pod ławkami. Wcześniej ciepłe powietrze gromadziło się w górnej części monumentalnej świątyni. Ogrzewanie kościoła rozpoczniemy już wczesną jesienią, aby utrzymać w kościele stałą temperaturę i wilgotność. Nowe ogrzewanie oczywiście nie spowoduje, że w kościele będzie ciepło jak w mieszkaniu. Nie możemy dopuścić, aby tak wysoka temperatura niszczyła zabytki w kościele. Mamy nawet górną granicę temperatury wyznaczoną przez konserwatora, ale z pewnością przebywanie w kościele w okresie zimowym będzie znacznie bardziej komfortowe – mówi o. Michał Osek – syndyk klasztoru.

 

Zyskali parafianie, zyskało i środowisko. Zyskały także zabytki. Kościół św. Mikołaja to jedna z najpiękniejszych gdańskich budowli. We wnętrzu znajduje się oryginalne bogate wyposażenie w stylu gdańskiego baroku oraz starsze gotyckie zabytki. Dzięki zmniejszeniu wahań temperatury i wilgotności powietrza, bezcenne zabytki znajdują się w znacznie lepszym środowisku.

 

A co szczególnie ważne dla opiekunów Bazyliki, proces ogrzewania został uproszczony i całkowicie zautomatyzowany.

 

Koszt przedsięwzięcia wyniósł prawie 190 000 zł. Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Gdańsku udzielił pożyczki w wysokości 120 000 zł.

Zakwit sinic. Zamknięte kąpieliska na Pomorzu

„Zielone kożuchy” na powierzchni wody to zakwity, definiowane jako masowy rozwój gatunków fitoplanktonu (mikroskopijnych organizmów roślinnych). Warunki sprzyjające zakwitom to długo utrzymująca się temperatura powyżej 15 stopni, bezwietrzna pogoda oraz brak opadów atmosferycznych. Zjawisko to występuje zarówno w zbiornikach słodkowodnych jak i słonowodnych.

 

Najczęściej pojawiające się zakwity to zakwity sinic (cyjanobakterii), najstarszych organizmów występujących na Ziemi, wykazujące dużą zdolność przystosowania się do różnych warunków środowiska. Zakwit sinic negatywnie wpływa na jakość wody, pogarszając również jej walory rekreacyjne. W przypadku zakwitu pojawia się zmętnienie i zabarwienie wody (woda może przybrać barwę brązowawą, czerwonawą, zielonkawą bądź żółtą) oraz posiada charakterystyczny nieprzyjemny zapach. Przy zaobserwowaniu zakwitu, kąpieliska są zamykane, szczególnie z uwagi na fakt, że toksyczne sinice mogą wywoływać podrażnienia skóry, problemy gastryczne, wymioty, czy gorączkę. W Bałtyku najczęściej spotykanym toksycznym gatunkiem sinic jest Nodularia spumigena, jednak nie wszystkie gatunki, które powodują zakwity są toksyczne.

 

Głównym czynnikiem nadmiernego rozwoju sinic jest eutrofizacja (wzrost żyzności) zbiorników wodnych. Może być ona pochodzenia naturalnego lub antropogenicznego. Eutrofizacja naturalna nie odgrywa znaczącej roli w środowisku. Zbiornik, wypełniając się osadami dennymi, stopniowo zmniejsza swoją objętość, co prowadzi do wzrostu żyzności gromadzonych wód. Większe znaczenie ma eutrofizacja antropogeniczna (związana z działalnością człowieka). Na proces użyźniania wód mają wpływ spływające, źle oczyszczone ścieki zawierające fosfor oraz nadmierny rozwój rolnictwa, w tym stosowanie nawozów organicznych i mineralnych, będących źródłem azotu i fosforu. Według danych aż 80 procent azotanów i fosforanów spływa do Bałtyku z lądu i w większości pochodzi z rolnictwa. Kolejną przyczyną zwiększonego stężenia azotu w zbiornikach wodnych może być też wzrastająca emisja do atmosfery tlenków azotów, powstających w wyniku spalania paliw kopalnych i podwyższona ich zawartość w opadach atmosferycznych. Nadmierny rozwój sinic przyczynia się do pogorszenia warunków świetlnych głębszych warstw wodnych. Z niedoborem światła wiąże się problem braku wystarczającej ilości tlenu, a także pojawiania się siarkowodoru, szczególnie w warstwie przydennej zbiorników. W wyniku tego procesu zwiększa się śmiertelność organizmów zwierzęcych (śnięcie ryb), co ostatecznie prowadzi do zaburzenia naturalnej równowagi ekologicznej.

 

Wypoczywający nad morzem lub jeziorem, w przypadku pojawienia się zakwitu, nie powinni wchodzić do wody. Sytuację może poprawić zmiana pogody – ochłodzenie lub silny wiatr: falowanie i mieszanie wód powoduje obumieranie sinic i opadanie ich na dno zbiornika. Przede wszystkim jednak poprawa jakości środowiska: zahamowanie spływu biogenów do rzek i zbiorników wodnych, pomoże zmniejszyć częstotliwość pojawiania się zakwitów jezior i wód Bałtyku.

 

Pierwszy morski rezerwat przyrody

Rezerwat przyrody Beka – powiększony! Do obszaru rezerwatu włączone zostały wody przybrzeżne Zatoki Puckiej oraz ujście Zagórskiej Strugi. Wcześniej rezerwat Beka znajdował się tylko na lądzie.

 

Do tej pory ochroną objęte były słonawy nadmorskie, łąki trzęślicowe i mechowiska wraz z rzadkimi i zagrożonymi wyginięciem roślinami. Rezerwat powiększono o fragment ekosystemu przybrzeżnych wód Zatoki Puckiej oraz ujście rzeki Zagórskiej Strugi z ich zasobami przyrodniczymi. Co ważne, celem ochrony są również procesy kształtujące ekosystem brzegu morskiego w rejonie delty Redy.

 

Jest to pierwszy częściowo morski rezerwat przyrody w Polsce. Obecnie ma 356 hektarów powierzchni.

 

Od 1998 roku zadania ochrony czynnej wykonuje w nim Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Ptaków (OTOP).

 

W celu ochrony rezerwatu utworzono także lądową otulinę o powierzchni 795 hektarów. Obejmuje ona newralgiczną dla przyrody rezerwatu znaczną część zboczy Kępy Puckiej oraz kopalni piasku na wysoczyźnie, fragmenty łąk w dnie Pradoliny Redy i dawnego składowiska popiołów ciepłowniczych.

 

 

Wystawa plenerowa

Pomorscy zapraszają do Gdyni, gdzie do 2 lipca w Parku Rady Europy można oglądać wystawę plenerową przygotowaną w ramach kampanii „Pomorscy czują klimat!“.

 

Celem wystawy jest przede wszystkim zachęcenie mieszkańców Pomorza i turystów do podejmowania działań, które przyczynią się do oszczędzania zasobów naturalnych, ograniczania ilości odpadów i emisji zanieczyszczeń oraz zachowania bioróżnorodności regionu. Odwiedzający dowiedzą się między innymi: na czym polega proces przyspieszonej eutrofizacji zbiorników wodnych, czym są i jaką rolę w ochronie bioróżnorodności pełnią korytarze ekologiczne oraz dlaczego warto i jak poprawnie segregować odpady. Ponadto, każda bryła wystawiennicza umożliwia naukę poprzez zabawę, dzięki interaktywnym grom, które zainteresują nie tylko najmłodszych!

 

Ekspozycja będzie podróżowała po województwie pomorskim aż do 2020 roku. Prosto z Gdyni rusza do Władysławowa.